Blog
QUI BENE DUBITAT, BENE SCIET
propatrian
propatrian analizy i archiwa smoleńskie
26 obserwujących 219 notek 354532 odsłony
propatrian, 6 grudnia 2016 r.

BAZA WSZYSTKICH DANYCH

825 25 0 A A A

Żywa baza: por. w stanie spoczynku, Artur Wosztyl. I żeby ktoś sobie czegoś nie pomyślał z tym „żywa”: świadków jest jeszcze parę osób, które były w załodze 10 kwietnia tam w Smoleńsku.*

 

W. zapewnia o swej szczerości w sprawie własnego opisu „wydarzeń smoleńskich”, ale problem z tym taki, iż ma kłopoty z pamięcią – jest to zatem szczerość intencjonalna, gdyż zależna od okoliczności, a te się dramatycznie dla niego zmieniały:

Od maja 2010 roku zaczęła się bezpardonowa nagonka na mnie i moją załogę. Za wszelką cenę próbowano nam zamknąć usta, próbowano nas na siłę ukarać, próbowano nam udowodnić winę.* Nie jest celem tego tekstu przedstawianie martyrologii W. – kto chce się dowiedzieć, jak wyglądała może skorzystać z relacji W. zamieszczonej na fejsie (https://www.facebook.com/artur.wosztyl.7/posts/200767076972895) – wybroniła go dokumentacja rosyjskiego meteorologa; dodać jeszcze tylko trzeba, iż w raporcie komisji MAK-u jest napisane, że załoga lądowała przy warunkach nie gorszych niż widzialność 1000 m. Natomiast nasza komisja dodała autopoprawkę, że warunki zostały zawyżone * – i faktycznie: w „Uwagach do raportu MAK” stoi do dziś, że

Warunki atmosferyczne poniżej minimalnych lotniska wystąpiły już o godz. 09.09 LT. Z zeznań dowódcy załogi samolotu Jak-40 wynika, że zobaczył ziemię z wysokości 80-90 m. Oświadczył również, że z wysokości 80 m pasa nie widział i zobaczył go dopiero z wysokości 50-70 m. http://doc.rmf.pl/rmf_fm/store/Uwagi-wersjapolska.pdf  s.72. – niestety nie ma dostępu do tego oświadczenia W. (przyznałby się w nim do lądowania poniżej swoich uprawnień!).

Mamy więc do czynienia z „prawdą przeciw prawdzie” (co ciekawe: W. bronili Rosjanie, atakowali Polacy – sprawa przeciw W. została oddalona dopiero w 2015 r.!).

W. twierdzi: ja nie mam nic do ukrycia. Są nagrania z Jaka-40, są zeznania człowieka, który rozmawiał z nami, chodzi mi o dyżurnego kierownika lotów w Warszawie, z Okęcia, który rozmawiał z nami zaraz po naszym lądowaniu, na długo przed katastrofą.* - i jest to twierdzenie „mocne”; sęk w tym, że po pierwsze: nagrania z Jaka-40 są niedostępne (te, które upubliczniono, jak twierdzi W., nie pochodzą z jak-a! – patrz: http://noweczasy.salon24.pl/738472,drut), a po drugie: słowa zaraz po naszym lądowaniu zaprzeczają jego wersji czasu lądowania! – bo z DKL-em rozmawiał o godz.… 7.45’.

Tych wersji było już kilka (patrz: http://noweczasy.salon24.pl/737550,zeznania-zalogi-jak-a-a-stenogramy-jak-il-i-co-z-tego-wynika); dwie pochodzą z prokuratury („7.25” z zeznania w dn. 10.0.2010 i „ok. 7.20” z zeznania w dn. 21.04.2010) – obecna („7.15”) „utrwaliła się” W. w obliczu wzmiankowanej historii z zarzutami. W czym tkwi problem?

Problem tkwi w długości lotu jak-a: ile on właściwie trwał?

Mamy zaskakującą (w świetle „ostatecznej wersji” W.) wypowiedź W., jakiej udzielił o naszemu Koledze, blogerowi XL4.PL:

Lądowaliśmy o 7:15. - Jest pan tego absolutnie pewien? - Jak mogę nie być pewien? - żachnął się. Przecież podczas lotu mam cały czas zegar przed oczyma. Co chwila na niego patrzę, żeby wiedzieć czy lot odbywa się zgodnie z planem. Poza tym - dodał - zaraz po lądowaniu dowódca statku musi wypełnić i podpisać druk rozkazu. Tam trzeba wpisać dokładną godzinę startu i lądowania. - Czyli wpisał pan wówczas 7:15? - spytałem - No tak, spojrzał na mnie przeciągle, jakby wietrzył jakiś podstęp. 7:15. Nie powiedziałem wówczas Wosztylowi, że wiem iż podczas pierwszego przesłuchania, które miało miejsce  10 kwietnia 2010 zeznał on, że lądowanie Jaka-40/044 miało miejsce o 7:25, a podczas następnego przesłuchania godzinę tę określał jako "około 7:20". Wiedziałem też doskonale o tym, że 7:15 była to godzina oficjalna, "zaklepana" przez raport Millera. Jednak nie powiem - argumentacja, mówiąca że Wosztyl musi doskonale znać rzeczywistą godzinę przyziemienia własnego samolotu, bo podczas lotu cały czas kontroluje zegar, trafiała do mnie. Nie miałem tylko jeszcze wówczas pojęcia jak to co mówi interpretować. Mimo to czułem jedno - godziną lądowania nie mogła być raczej 7:15, przy której tak stanowczo obstawał w rozmowie ze mną. Porucznik opowiedział mi, że z Warszawy wystartowali "jakiś kwadrans po piątej" (w zeznaniu mówi zaś o 5:25, czyli co do jednego jest jak widać konsekwentny  -  przelot, według niego, trwał dwie godzinyhttp://10iv2010.blogspot.com/2016/03/rozmowa-z-porucznikiem-wosztylem.html

Dwie godziny…zaskakujące, nieprawdaż? Nie tak bardzo! Na czym opieramy naszą „wiedzę” na temat długości tego lotu (oprócz obecnych twierdzeń W.)? Podstawy są skromne: „dane” z Raportu PKBWLLP (wylot 5.29 – lądowanie 7.15, czas lotu: 1.46’), „książeczka MSZ” (1 godz. 50 min. – uwaga: „tutka”: 1.30 min.!) i to właściwie wszystko (relacje pasażerów jak-a – dziennikarzy – są na tyle niespójne – mówią np. o lądowaniu o… siódmej! – że nie można ich traktować poważnie; por.: http://noweczasy.salon24.pl/647024,konsekwencje-udokumentowania-czasu-ladowania-jak-a-dziennikarskiego). Co do Komisji – już o niej sobie tutaj zdanie mogliśmy wyrobić, „książeczka” natomiast jest ewidentnie (patrz: http://noweczasy.salon24.pl/618016,alfabet-tajemnic-smolenskich-l) sfałszowana ex post – mamy jednak ciekawy dokument, jak najbardziej oficjalny, mówiący o planowaniu lotów na 7. Kwietnia 2010 (dla Tuska i świty): w dokumencie tym (http://foto9.web-album.org/photo/1723570,dokumenty), dla jak-40 określa się czas lotu na… 2 godz. 20 min! (dla tutki: 1.10’)!

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

http://noweczasy.salon24.pl/738866,tragedia-smolenska-katastrofa-przed-katastrofa-i-po-katastrofie http://noweczasy.salon24.pl/573148,archiwa-smolenskie-linki

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • odwijam Alfreda @ADAMKONRAD Putin i jewo kamanda zhakowali salon! ALFRED KOPACZEL18:15
  • @ADAMKONRAD i dobrze! świadków biją...
  • @ALEX_DISEASE też tak mam - jak to zamierzyli (że wyłączą najpierw licznik) to miłe dranie

Tagi

Tematy w dziale Polityka